Optymalizacja stron WWW – wskazówki + bezpłatne narzędzia

Avatar

Chcesz być w TOP 10 w wyszukiwarce? Kto nie chce… Nie czarujmy się – nie da się tam wejść ot tak. Coś takiego jak szybka, jednorazowa akcja SEO nie istnieje.

Ale istnieją pewne sprawdzone, podstawowe metody na optymalizację stron WWW, które podnoszą ich pozycje w rankingu Google’a i które w dodatku możesz wdrożyć bez pomocy wytrawnego pozycjonera. Zainteresowany?

200! Mniej więcej tyle czynników rankingowych bierze pod uwagę Google, ustalając pozycję witryny w wynikach organicznych. Już sama liczba wytycznych stanowi wyzwanie. A to dopiero początek, bo kalifornijski potentat wprawdzie mówi, na co zwraca uwagę, ale nie podaje dokładnego przepisu na optymalizację stron WWW. Zresztą, po prostu takiego nie ma. To, co sprawdza się w przypadku jednych serwisów, wcale nie musi zadziałać na innych.

Pozycjonowanie to wieloetapowy, żmudny proces (niejednokrotnie oparty na metodzie prób i błędów) wymagający specjalistycznego know-how, doświadczenia i… cierpliwości, bo efekty optymalizacji stron WWW prowadzonej dziś nie pojawią się jutro ani pojutrze. Często wiążą się po prostu z całkowitą przebudową serwisu lub stawianiem strony od nowa. Są jednak pewne działania, które stanowią swoistą bazę działań SEO i od których cały ten proces powinien się rozpoczynać.

1. Znajdź frazy kluczowe na swoją WWW

Pierwszy krok do optymalizacji strony WWW to identyfikacja słów kluczowych, po których użytkownicy szukają Twojej oferty. Czy na pewno wiesz, w jaki sposób ludzie opisują produkty lub usługi, które sprzedajesz? Często jest tak, że firmy nie do końca są tego świadome. A ludzie są kreatywni… Jeśli myślisz o pozycjonowaniu strony, powinieneś znać język, którego używają Twoi klienci.

Google wyświetla użytkownikom strony, które w możliwie precyzyjny sposób odpowiadają na ich zapytania. Pamiętasz z czasów szkolnych, jak uczono nas, aby na pytanie zawsze odpowiadać pełnym zdaniem? Google’owe boty działają podobnie – ze swoich przepastnych zasobów wyławiają odpowiedzi, które zawierają w sobie pytanie… Gwoli ścisłości, to nie musi być pytanie w dosłownym znaczeniu – w świecie wyszukiwarek każde fraza wpisywana w pasek z symbolem lupy jest traktowana właśnie jako zapytanie.

Jak znaleźć właściwe frazy kluczowe? Najpopularniejsze, najbardziej precyzyjne i miarodajne narzędzie wykorzystywane do badania potencjału fraz kluczowych to planer słów kluczowych Google Ads (kiedyś AdWords). Problem w tym, że przeciętny użytkownik może z niego korzystać w ograniczonym zakresie, de facto mało pomocnym. Pełny dostęp do analiz i danych zarezerwowany jest wyłącznie dla tych, którzy mają aktywne konto Google Ads (czyli korzystają z kampanii reklamowej Google). Firmy, które (jeszcze) nie promują się w Google za pomocą linków sponsorowanych, muszą radzić sobie inaczej. Jak?

Najprościej skorzystać z podpowiedzi samego Google’a. Po wpisaniu słowa lub kilku pierwszych liter wyszukiwarka „zgaduje”, o co pytasz – „kończy” zapytanie, wyświetlając listę fraz najczęściej wpisywanych przez użytkowników. Powiązane semantycznie podpowiedzi znajdziesz również na dole strony, pod wynikami wyszukiwania.

Podpowiedzi Google’a pomogą przy wyszukiwaniu fraz z potencjałem SEO, ale trzeba pamiętać, że wyszukiwarka pamięta wpisywane zapytania z konkretnego adresu IP. Z tego powodu otrzymane wyniki są w pewnym stopniu zanieczyszczone. Dlatego szukając frazy kluczowej, nie powinieneś ograniczać się wyłącznie do tego spospobu.

Warto też, abyś zajrzał na tematyczne i branżowe fora internetowe oraz odwiedził facebookowe grupy, których profil jest powiązany z Twoją działalnością.


Korzystając z powyższych możliwości, wiesz, JAKICH słów, fraz i sformułowań używają użytkownicy, gdy poszukują informacji na temat usług lub produktów, które masz w swojej ofercie. Ale nie wiesz, JAK CZĘSTO to robią.

KWFinder

I tu z pomocą przychodzi Kwinder – narzędzie, które (podobnie jak planer słów kluczowych Google) wyświetla m.in. precyzyjną liczbę zapytań w miesiącu dla konkretnych fraz, ich potencjał SEO i CPC (cenę za 1 „klik”). I robi to bezpłatnie. Wprawdzie tylko dla 5 zapytań na dobę (za więcej trzeba płacić), ale to i tak spora, darmowa dawka cennych informacji. Po upływie 24 godzin Twoje konto się czyści i możesz pytać od nowa.

Za pomocą KWFindera m.in. sprawdzisz: potencjał konkretnej frazy (w tym przykładzie – „narty carvingowe”), czyli jak często w ciągu miesiąca internauci wpisują ją do wyszukiwarki (586); czy pozycjonowanie będzie trudne czy łatwe (KD = 15 – łatwe); jak kształtuje się wyszukiwanie w zależności od okresu w roku; inne powiązane semantycznie z Twoją frazą zapytania.

Ubersuggest

Kolejnym darmowym narzędziem do analizy potencjału słów kluczowych (w przypadku braku aktywnej kampanii w Google Ads) jest narzędzie Ubersuggest.

Narzędzie to pozwala na zbadanie dowolnej liczby słów kluczowych, wyświetla również propozycje dodatkowych słów kluczowych, które pasują semantycznie do głównego zapytania.

Narzędzie pokazuje również trendy w wyszukiwaniu danej frazy w ujęciu 12-miesięcznym.

A tutaj sugestie dotyczące słów kluczowych:

Pamiętaj, że to, co oczywiste dla jednych, wcale nie musi być jasne dla innych. Dlatego jakkolwiek trywialne wydaje Ci się jakieś pytanie, jeśli jest w trendzie – pisz!

Oba narzędzia pozwalają na zbudowanie ciekawej listy słów/fraz kluczowych, które należy wykorzystać w optymalizacji strony WWW. Stałe monitorowanie słów kluczowych pozwoli Ci na odpowiednio wczesne reagowanie na działania konkurencji oraz dodatkowe prace nad stroną.

2. Umieść frazy kluczowe w tekstach na WWW i je „wybolduj”

Gdy już masz kluczowe frazy i słowa, możesz przejść do kolejnego działania – umieszczenia ich na poszczególnych zakładkach na Twojej WWW. Pamiętaj, że każda z nich (strona główna, o nas, zakładki ofertowe, kontakt itd.) powinna się pozycjonować na inną frazę, która ma pojawić się w treści 3 razy lub więcej, najlepiej w nagłówkach, w tym koniecznie w nagłówku h1. Elementami, które muszą zostać bezwzględnie uzupełnione to: tytuł strony, opis Description, nagłówek h1. 

Ale uwaga! Nie chodzi o to, by „poupychać“ frazy kluczowe gdzie się da i ile się da. Teksty na Twojej stronie WWW powinny być wartościowe i przyjazne dla czytelnika – odpowiadać na jego pytania, wątpliwości, oczekiwania. Nie piszesz ich dla robotów, ale dla żywych ludzi. Dlatego mają być nie tylko merytoryczne, ale również poprawne z językowego punktu widzenia i opracowane w taki sposób, aby użytkownik chciał się z nimi zapoznać do końca.

Nadmierna optymalizacja stron WWW, w postaci słowa kluczowego w co drugim zdaniu (w dodatku bez fleksji), na pewno nie zachęca do pozostania w serwisie. Co więcej, „seobełkot” nie umyka uwadze samego Google’a, który karze przeoptymalizowane witryny niższymi pozycjami w indeksie. Powyżej opisana technika nosi nazwę keyword stuffing. Należy jej unikać.

Formatowanie czcionki rozróżniane przez roboty to pogrubienie i kursywa. Dlatego żeby zwiększyć „widzialność” fraz kluczowych w akapitach, dobrze zastosować którąś z tych metod wyróżniania tekstu. Wskazane jest zwłaszcza „boldowanie”, które skutecznie przyciąga do najważniejszych treści zarówno oko Google’a, jak i użytkownika.

3. Podkreśl swoją lokalizację – jeśli działasz na rynku lokalnym

Umieszczenie informacji o lokalizacji we frazie kluczowej jest szczególnie ważne w przypadku firm aktywnych na rynku lokalnym (lokalne pozycjonowanie). Najczęściej są to mniejsze przedsiębiorstwa usługowe, które działają na obszarze województwa, miasta lub kierują swoją ofertę do klienta z sąsiedztwa.

Jak promować firmę na rynku lokalnym?

Zastosowanie słowa z nazwą województwa, miasta czy dzielnicy jasno określa użytkownikom, gdzie znajdą to, czego szukają. Jest też mocnym sygnałem dla robotów i ma znaczący wpływ na wyszukiwanie lokalne i regionalne (np. usługi remontowe łódzkie, hydraulik Łódź, weterynarz całą dobę Bałuty).

Pozycjonowanie regionalne jest najskuteczniejszą formą marketingową do zdobycia klientów na rynku lokalnym.

4. Zadbaj o unikatowe treści i odpowiednią liczbę słów

Niepowielone i oryginalne treści na stronie WWW są jednym z ważniejszych czynników decydujących o pozycji strony w wynikach naturalnych. Kopiowanie treści z innych stron, nawet jeśli otrzymaliśmy na to formalną zgodę (np. korzystamy z opisów produktów przygotowanych przez producenta), może powodować, że pomimo poprawnej optymalizacji w pozostałych obszarach, strona nie wejdzie na wyższe pozycje. Podobnie rzecz się ma z tzw. duplikatami wewnętrznymi, czyli powielonymi stronami w ramach jednego serwisu. Krótko mówiąc, nie warto kopiować – trzeba pisać własnymi słowami.

A jak dużo pisać?

Tutaj szkoły są różne. Jedno jest pewne – treści nie powinno być za mało. 210 słów w zakładce już daje szansę, że google’owe roboty będą miały po czym „hasać”. Można powiedzieć, że im więcej słów, tym są bardziej zadowolone. Ale nie wolno zapominać o użytkownikach, którzy w zderzeniu ze ścianą tekstu po prostu opuszczają stronę. Dlatego trzeba szukać „złotego środka”. 270, 300, 400? Bardzo dobrze. Tylko pamiętaj o podzieleniu treści na mniejsze bloki tekstu, stosuj wyliczenia, oddzielaj akapity śródtytułami (h2-h6) – takie formatowanie sprawia, że czyta się łatwiej i szybciej.

5. Wstaw metaopisy i tytuły zakładek do metadanych

Metaopis (description) to pierwszy tekst, który wyświetla się użytkownikom jeszcze na poziomie wyszukiwarki (zanim wejdą na Twoją stronę). Specjaliści od SEO są podzieleni, czy ma wpływ na organiczne pozycjonowanie strony, czy nie. Ale nawet jeśli nie, to – biorąc pod uwagę fakt, że jest to pierwsza informacja o Twojej firmie, z jaką styka się klient – warto przygotować ją w sposób, który zachęca do wizyty na stronie.

Jeśli nie przygotujesz metaopisów (dla każdej zakładki osobnego!), Google sam zaciągnie wybrane fragmenty – nie masz wówczas kontroli nad tym, co zobaczą Twoi potencjalni klienci. Dlatego lepiej zainwestuj dodatkowy czas i pracę w przygotowanie unikatowych metaopisów (nie powinny to być treści powielone z zakładki) i miej pewność, że zrobiłeś wszystko, aby przyciągnąć użytkowników.

Metaopis to pierwsza informacja o firmie, która wyświetla się potencjalnym klientom i może wpływać na decyzje użytkowników. Jeśli chcesz zobaczyć, jaki metaopis widzą internauci, którzy w swoich poszukiwaniach trafią na Twój link, wystarczy, że w pasek wyszukiwarki wpiszesz site: adres Twojej www (np. site:echomarketing.pl).

Jak to wygląda z technicznego punktu widzenia? Wśród wytycznych Google’a znajduje się informacja o tym, że metaopis:
powinien zawierać frazę kluczową (co zresztą sugeruje, że metaopisy jednak wpływają na pozycję WWW w SERP-ie [lista z wynikami wyszukiwania]…);
wolno umieszczać w nim wezwanie do działania, czyli Call to Action (np. Sprawdź!, Dowiedz się!, Zobacz! Itp.);
liczba znaków nie jest ściśle określona i – jak wiele wytycznych Google’a – ciągle się zmienia. Kiedyś to było 160 znaków, później 250; w pewnym momencie wartość ta doszła nawet do 320 znaków. W tej chwili zaleca się, aby najważniejsza treść, czyli ta zawierająca frazę kluczową znajdowała się w pierwszych 150 znakach (nie ma ryzyka ucięcia) i była rozwinięta o pozostałe informacje w pozostałych maksymalnie 150 znakach (czyli model 150/150).

Podobnie rzecz się ma z tytułami zakładek (titles), które umieszczasz w metadanych. Również w nich powinny znaleźć się słowa kluczowe, na które są pozycjonowane poszczególne strony serwisu. Liczba znaków w tytule nie powinna przekroczyć 60.

6. Zoptymalizuj prędkość ładowania strony

Prędkość ładowania WWW, to kolejny czynnik, któremu bacznie przyglądają się google’owe roboty, ustalając naturalną pozycję Twojej strony w wyszukiwarce. Witryna, która zbyt długo się otwiera jest, można powiedzieć, karana podwójnie – użytkownicy nie chcą czekać i opuszczają ją zanim wyświetli się w całości, a jednocześnie wysoki współczynnik odrzuceń odnotowują roboty i obniżają jej pozycję w SERP-ie. Z kolei WWW, które pozycjonują się na odległych stronach w wynikach wyszukiwania, mają mniejsze szanse na to, że użytkownicy do nich w ogóle dotrą… I tak koło się zamyka. Dlatego warto czuwać nad prędkością ładowania WWW, a najlepiej wspomóc się dedykowanymi do tego narzędziami. Poniżej polecamy kilka zupełnie darmowych, które zidentyfikują obszary wymagające uwagi i podpowiedzą, jakie czynności wykonać.

Page Speed Insights

W tym narzędziu wystarczy wpisać adres witryny, by otrzymać raport wraz ze wskazówkami optymalizacyjnymi zarówno dla desktop, jak i mobile. Zalecenia są wyświetlane na liście, począwszy od tych obszarów, które wymagają korekty w pierwszej kolejności. Narzędzie dostępne jest pod adresem: https://developers.google.com/speed/pagespeed/insights/?hl=pl

Webpagetest.org

Podobnie jak Page Speed Insights działa Webpagetest.org, choć jest jeszcze bardziej rozbudowane.  Specjaliści od optymalizacji stron WWW polecają skorzystać z co najmniej dwóch narzędzi, które pozwalają dokładnie określić, które zasoby wydłużają czas wczytywania się strony. Webpagetest umożliwia badanie stron z różnych lokalizacji na całym świecie. Umożliwia również sprawdzenie czasu wczytywania się strony jako wizyta unikalna oraz jako kolne otworzenie strony. Narzędzie to pozwala na sprawdzanie stron, które są jeszcze na etapie deweloperskim (po wpisaniu hasła dostępowego do strony mamy możliwość jej sprawdzenia). Sprawdzenie strony przed jej finalnym upublicznieniem pozwala na wcześniejszą optymalizację.

Narzędzie to jest bardziej rozbudowane niż wcześniej wspomniane Page Speed Insights.

Z doświadczenia wiemy, że jednym z elementów, który w szczególny sposób przyczynia się do spowolnienia strony i który jednocześnie można samodzielnie optymalizować, są obrazy. Tutaj pomocne będzie inne darmowe, internetowe narzędzie o wdzięcznej nazwie Optimizilla. Możesz załadować do 20 grafik jednocześnie, a algorytm zmniejszy je, zachowując jednocześnie ich jakość i oczyści ze zbędnych informacji w nich zaszytych (np. takich, które dotyczą czasu, miejsca lub marki aparatu, którym została wykonana fotografia).

7. Kup certfikat SSL – jeśli go jeszcze nie masz

Certyfikat SSL to absolutny must have. Google jest szczególnie wyczulony na zabezpieczanie przed wyciekiem lub kradzieżą wrażliwych danych, które pozostawiają w sieci użytkownicy. Dlatego w przypadku sklepów internetowych stosowanie protokołu https jest w tej chwili koniecznością (przynajmniej na stronie rejestracji, logowania, realizacji zamówienia).

Nie musisz zresztą prowadzić sprzedaży internetowej, już sam formularz z prośbą o pozostawienie swoich danych do kontaktu jest wystarczającym powodem, by zakupić SSL.

Koszt certyfikatu SSL

Koszty związane z zakupem certyfikatu SSL są symboliczne! Oczywiście zależą od hostingodawcy (do niego musisz się zwrócić) i rozmiarów serwisu, ale generalnie oscylują wokół kwoty kilkuset złotych rocznie. Zyski są nieporównywalnie większe. Certyfiakt SSL jest ważnym czynnikiem rankingowym dla Google’a, więc jeśli chcesz optymalizować stronę WWW, jego zakup jest jedną z pierwszych rzeczy do zrobienia. Tym bardziej, że Google nie ma litości i wszystkie strony, które jeszcze go nie wprowadziły oznacza jako niezabezpieczone i spuszcza na niższe pozycje.

8. Wykorzystaj potencjał linkowania wewnętrznego

Linkowanie wewnętrzne jest niezwykle ważnym elementem, które realnie wpływa na moc oraz pozycję serwisu. Działania związane z linkowaniem wewnętrznym pomagają wspierać proces pozycjonowania słów kluczowych oraz pomagają zwalczać kanibalizację słów kluczowych (rankowanie kilku podstron na te same słowa kluczowe). Dobrze wykonane linkowanie wewnętrzne pomaga użytkownikom oraz robotom indeksującym na szybkie dotarcie do stron docelowych. Linkowanie wewnętrzne powinno być przemyślane już na etapie projektowania całej strony. Struktura serwisu nie powinna utrudniać możliwości dotarcia użytkowników oraz robotów do nawet najbardziej zagłębionych podstron serwisu czy sklepu internetowego.

Wspinanie się po szczeblach SERP-u to perspektywa miesięcy, a nawet lat, a i tak sukces nigdy nie jest gwarantowany. Nie bez kozery eksperci od SEO mawiają, że pozycję witryny w wyszukiwarce się wy-pra-co-wu-je… Przedstawione powyżej działania to pierwsze kroki w optymalizacji stron WWW, przez które powinieneś przejść, jeśli chcesz ściągać na swoją witrynę więcej użytkowników, czyli potencjalnych klientów. Bo przecież celem działań SEO tak naprawdę nie jest samo wysokie organiczne miejsce w wyszukiwarce, ale jego skutek – większy, bezpłatny (przynajmniej w teorii) ruch na Twojej stronie. Jeżeli chcesz się dowiedzieć więcej na temat optymalizacji lub audytów stron WWW, skontaktuj się z nami.

Powyżej przykład linkowania wewnętrznego w sklepie internetowym zalando.pl. Linkowanie zostało wykonane w prawie każdej podkategorii produktowej, przez co użytkownicy zainteresowani konkretnym  tematem mają możliwość „przekliku” do dedykowanej mu strony.

Pozdrawiamy
ECHO Marketing

Czy ten artykuł okazał się przydatny?

Oceń artykuł korzystając z gwiazdek

Średnia ocena / 5. Liczba głosów:


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *